czwartek, 25 lipca 2013

#5 O Liamie...

Przechodziłaś obok swojego byłego chłopaka. Po czy on Cie zawołał:
Ch: Ejj. Ty jak masz na imię ? - Dobrze wiedział, że tym Cię wkurzy. Nie wytrzymałaś. Poszłaś dalej, dobrze wiedząc, że gdybyś została chłopak oberwałby w nos. Gdy tak szłaś przed siebie na słupie ogłoszeniowym pisała: ,, Dnia 31.07. br. o godzinie 12:00, na placu Kraszewskiego będzie koncert One Direction. Bilet w pierwszym rzędzie kosztuje 100 zł. W przecenie. Kolejne miejsca 1 zł taniej. Nr kontaktowy (609-743-457)". Wiedziałaś, że musisz tam być, ponieważ byłaś ich wielką fankom. Szybko zadzwoniłaś i zarezerwowałaś pierwszy rząd. Bardzo ucieszona przyszłaś do domu i od razu zadzwoniłaś do przyjaciółki. Wiedziałaś, że ona bardzo się ucieszy. Szybko nastąpił wymarzony dzień. W środku koncertu okazało się, że pierwszy rząd będzie miał spotkanie z zespołem. Po koncercie stanęłaś oko w oko z Harrym, Zaynem, Louisem, Naillem i Liamem. Byłaś w niebowzięta - w końcu to twoi idole. Dostałaś autografy i zrobiłaś sobie z nimi zdjęcia. Po krótkiej próbie rozmowy po angielsku, gdy niewiele zrozumiałaś, zostawiłaś jednemu z nich swój numer. Zaczęłaś wycofywać się w stronę domu, ale ktoś złapał Cię za rękę i pociągnął. Odwruciłaś się i ujrzałaś chłopaka w kapturze i jedyne co wtedy zapamiętałaś były jego nieziemsko piękne czekoladowe oczy.
L: Zapomniałem dać si swój numer - powiedział po angielsku i uśmiechnął się. Przeprosił, że musiał Cię zostawić i poszedł. W domu cały czas zastanawiałaś się kto to był. Zadzwoniłaś. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci, potem kolejny. Nikt nie odbierał. Znudzona poszłaś do siebie, rzuciłaś na łóżko i... zasnęłaś. Obudził Cię dzwonek telefonu. Odebrałaś i powiedziałaś znużonym głosem:
T: Taaak ?.
L: O hej ! - Ktoś mówił po angielsku. - Liam jestem a ty ? Nie poznałem twojego imienia!
T: (T.I.) jestem. Miło mi.
L: Mi również. - długo gadaliśmy. Sporo nas łączyło. Mieszkaliśmy tysiące kilometrów od siebie. Ale teraz on był w tym samym mieście co ty. Chciał spotkać się w realu. Tak na spokojnie bez piszczących fanek, paparazi i bez fleszy. Marzyłaś o romantycznym spotkaniu, ale to tylko marzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz